Szłam po blacie obwinięta moim naszyjnikiem z kwiatów rzepaku.
Wyglądałam w nim pięknie. Nagle usłyszałam otwieranie się drzwi. Weszła
staruszka i właściciele domu. Szybko czmychnęłam do lodówki. Staruszka
wręczała rodzinie domowników siatkę z różnymi stworzeniami i tłuszczami.
Na blacie położyli: marchewki, pomidory, mięso, mleko oraz to co mnie
najbardziej zaciekawiło. Oliwę truflową. Ludzie poszli, a produkty
weszły do lodówki. Oliwa podeszła do mnie mówiąc:
<Lavia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz